Wilga wygrała, ale straciła Talara

Wynik lepsza niż gra – tak można podsumować spotkanie 27. kolejki IV ligi między Wilgą Garwolin i Perłą Złotokłos. GKS wygrał 4:1, ale w końcówce spotkania czerwoną kartkę zobaczył Piotr Talar. Bez punktu z wyjazdowego meczu z LKS Promną wrócił Orzeł Unin.

Dzisiejsze spotkanie przy Sportowej było ostatnim, jakie Wilga rozegra na własnym boisku w tym sezonie. Trener Damian Milewski tym razem ustawił zespół 4-4-2, z duetem Migas-Papiernik na desancie. Drugi z wymienionych, już w pierwszej minucie meczu, stanął przed okazją na strzelenie gola, ale jego strzał obronił Marek Kiszczak.

W kolejnych minutach gospodarze oddali inicjatywę ostatniej drużynie tabeli. Najbardziej klarowną sytuację goście stworzyli sobie w 19. minucie, kiedy po rzucie rożnym, piłkarz przyjezdnych przestrzelił w dogodnej sytuacji. 120 sekund później było już 1:0. Kontrę rozprowadził Piotr Talar, który wypuścił w pole karne Przemysława Alota, a ten precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Po zmianie stron nieoczekiwanie to goście byli stroną dominującą. W pierwszych pięciu minutach zawodnicy ze Złotokłosu oddali trzy strzały. Na szczęście dla gospodarzy, wszystkie były niecelne. W 68. minucie sprawy w swoje ręce wzięli obrońcy GKS. Karol Zawadka przebiegł z piłką ponad 50 metrów i podał do wchodzącego w pole karne Damiana Papiernika, który w podobnym stylu, co Alot, pokonał bramkarza rywala.

Na 10 minut przed końcem było już 3:0. Wprowadzony niespełna kwadrans wcześniej Kacper Zalewski popisał się mierzonym strzałem zza pola karnego. Dla 17-latka to pierwsze trafienie w barwach Wilgi. Pięć minut później Dominik Rzepliński sfaulował w polu karnym Arkadiusza Zalewskiego. Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Piotr Talar. Na dwie minut przed upływem regulaminowego czasu gry, goście zaliczyli honorowe trafienie. Rzut karny wykorzystał Kamil Włodarczyk.

W doliczonym czasie gry doszło do kontrowersji. W spięciu pomiędzy Talarem i rywalem, sędziowie dopatrzyli się próby uderzenia zawodnika. Arbiter pokazał skrzydłowemu czerwoną kartkę. Zdziwieni taką decyzją rozjemcy spotkania byli nawet zawodnicy Perły.

– Zwycięzców się nie sądzi. Miałem problem jak graliśmy dobrze i przegrywaliśmy. Dzisiaj graliśmy słabiej, ale wygraliśmy. Przed nami jeszcze trzy spotkania – powiedział trener Wilgi Damian Milewski. Szkoleniowiec odniósł się do sytuacji z ostatnich minut meczu. – Czuję niesmak. Z jednej strony to nieodpowiedzialność naszego zawodnika, z drugiej – uważam, że sędzia nas bardzo skrzywdził – powiedział.

Zwycięstwo pozwoliło GKS na wydostanie się ze strefy bezpośredniego spadku z IV ligi. Za tydzień Wilga zagra z liderem – Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Dzisiaj swój mecz przegrał Orzeł Unin, który uległ LKS Promna 1:2. Drużyna z gminy Górzno za tydzień zagra u siebie z Energią Kozienice.